Tym razem w listopadzie wybraliśmy się do Naama Bay na półwyspie Synaj. Jest to malownicze miasteczko stworzone dla turystów. Naszym celem było zobaczenie raf koralowych.


Mieszkaliśmy w hotelu Pyramisa położonym naprzeciwko wyspy Tiran. Wzdłuż wybrzeża ciągnęły się rafy koralowe z niesamowitą wprost ilością ryb. Ryby można było oglądać nawet bez potrzeby nurkowania. Wrzucając do wody kawałki pieczywa można było je karmić z ręki. A ich olbrzymia kłębiąca się kolorowa masa była naprawdę wspaniała.

Przy budowie hotelu wykorzystano naturalne skały, a część palm była ukorzeniona w rodzimym gruncie. W pobliżu hotelu powstaje największa dyskoteka. Początkowo myśleliśmy ,że to hotel. Wyjaśnienia otrzymaliśmy od Polaka prowadzącego restaurację na plaży publicznej. Jak wspominałem Naama-Bay jest malowniczym miasteczkiem. Oto jedna z jego ulic.

Jednak głównym punktem wycieczki było zobaczenie raf koralowych. Można tego było dokonać już na plaży hotelowej lub podróżując specjalnym statkiem ze szklanymi ścianami po rafach rezerwatu przyrody. Skorzystaliśmy z obu możliwości.

Statki posiadały szklane burty poniżej poziomu wody. Siedząc na krzesłach mieliśmy przed sobą piękna szeroką panoramę raf.