Nowy York - Manhattan 2003r
Zwykła ciekawość była motywem przybycia na Manhattan. Chcieliśmy zobaczyć jak przebiega odbudowa centrum po zawaleniu się wieżowców. Zastosowaliśmy starą metodę noclegi pod Nowym Yorkiem i dojazd szybkim autobusem do centrum.
Â
Tak jest najwygodniej i najszybciej. Autobus ma wytyczony dodatkowy pas i ma tylko kilka przystanków na początku trasy w miejscach gdzie są parkingi na samochody. Końcowy przystanek w centrum Manhattanu.
Stąd w każdą stronę ok. 10km można pokonać taksówką lub autobusem. My postanowiliśmy w jedną stronę iść pieszo a z powrotem taksówką. Jeśli chodzi o mnie to Stany mi się nie podobają przeciwnie niż żonie. Ona uwielbia te ulice wieżowców. Na samym placu pracowano intensywnie. Remontowano także sąsiadujące wieżowce , które także uległy uszkodzeniom. Huk młotów był przytłaczający. Słychać go było na równoległych ulicach /dlatego w klipie filmowym wyciąłem oryginalny szum i hałas uliczny/. Najbardziej podobał mi się w tej części miasta widok z nadbrzeża na Statuę Wolności. Wybrzeże z parkiem było zadbane ładne.
Co mnie zszokowało w Nowym Yorku. Na placu gdzie znajduje się kopia łuku triumfalnego musiałem skorzystać z toalety publicznej. Toalet męska przypominała wewnątrz te z ZSRR i Bułgarii. Szereg stojących stanowisk bez przegród i kilku kucających obok siebie ludzi – taka moda sprzed 50 lat. Na szczęście z tej części toalety nie korzystałem. Jak tak bogate miasto mogło zostawić relikt przeszłości. Chyba, że to zabytek bo o to na tym kontynencie trudno.
Klip filmowy
Â

