"Kuba wyspa gorÄ…ca" marzec 2010
Przypominam sobie takie stare powiedzonko"Kuba wyspa gorąca mlekiem i miodem płynąca".Co z tego powiedzonka jest prawdziwe?
Postanowiłem sprawdzić osobiście. W tym celu wybrałem się na wycieczkę na Kubę. Przy okazji spotkania z naszymi przyjaciółmi z Kanady zwiedziliśmy kilka zakątków wyspy.
Pierwsze skojarzenie - to nie jest tak żle jak się spodziewaliśmy. Wprawdzie i tu anomalia klimatyczne dały znać o sobie bo ok 18 godziny jest tylko 19* stopni. Lotnisko przyjemniejsze od lotniska w Paryżu. Autokary nowe, wprawdzie produkcji chinskiej ale dobrze prezentujące się i wygodne. Drogi pustawe. Jakośc nawierzchni jak u nas 25 lat temu. Samochodów jak na lekarstwo. Ale za to można w kilku miejscach spotkać piesze patrole policyjne. Tak piesze bo nie ma kasy na zakup samochodów i radarów. Myślicie ,że kierowcy mają raj i mogą szybko jeżdzić. Nic takiego. Minister wydał rozprządzenie , w którym upoważnia do kontroli " na oko " prędkości pojazdów przez policjantów. Raj do przyjmowania łapówek przez kontrolujących za przekroczenia szybkości. I jeszcze jedno ciekawe rozporządzenie ministra. Powołał tzw "żółtków " tj. pracowników stojących na rogatkach i zatrzymujących pojazdy w celu upchania tam osób oczekujących na przejazd do innego miasta. Dlaczego - bo nie ma praktycznie komunikacji międzymiastowej. A to co kursuje ma ceny nie dla tubylców zarabiających ok 60zł miesięcznie.Opłata za przejazd często przekracza wielokrotnie ich pobory. Stąd moda i konieczność na " Auto-stop".
Docieramy do holetu. Tu miłe zaskocznie. Jakość usług zdecydowanie lepsza niż np. w modnym ostatnio Egipcie czy Turcji. Wyjątkowa wprost dbałość o czystość. Hole i kawiarnie są bez przerwy sprzątane. Do tego bardzo dobra praca animatorów przez cały dzień nie dających się nudzić turystom. Pokoje duże prawie kompletnie wyposażone / do ideału brakowało szlafroków i kapci/.
Przepiękna plaża z rosnącymi na niej palmami oraz niezły zespół hotelowych basenów z kilkoma jakuzzi / jedno z gorącą wodą/ pozwalają się zrelaksować. Cały sprzęt pływający bez silników do darmowego wykorzystania.
Bardzo byłem ciekawy jak wygląda stolica - przecież tam zawsze pompuje się najwięcej pieniędzy. Niestety od czasu przejęcia majątku od Amerykanów tj. od 1959r nic sie nie odnawia. Więc widok rozpadających sie domów jest zjawiskiem powszechnym. Centrum odbudowuje się za pieniądze Unesco. Wygląda już przyzwoicie. Tam też kieruje sie turystów. Olbrzymi plac zwycięstwa , na którym wygłaszał swoje wielogodzinne przemówienia Fidel zajmuje centralną pozycje w Hawanie. Wokół gmachy urzędów państwowych. Sam Fidel nie pojawia sie od wielu lat na żywo. Wyłącznie w telewizji gdzie ciągle go widać w ubraniu sprzed 5 lat. Najprawdopodobniej nie żyje już , a jego mit wykorzystywany jest przez młodą huntę wojskową do utrzymania władzy. Nigdy nie było wiadomo gdzie mieszkał i gdzie przebywa. Tak doskonale to potrafiono utrzymać w tajemnicy przez te kilkadziesiąt lat.
Jak sie tu żyje ludziom? Ci co pracują w strefie hotelowej mają co jeść i nie narzekają / dorabiaja na napiwkach/. Reszta żyje bardzo biednie mimo, że na Kubie jest wszystko za darmo to czasami brakuje nawet jedzenia / widać to w oddalonych miejscach od strefy turystycznej/. Można spotkać nawet lepianki / informacja od Polaków ,którzy jechali wypożyczonym samochodem w głębi kraju podrzędnymi drogami/.
Sklepy są puste a kolejki jak za komuny ustawiają sie wcześnie bo może coś na kartki uda sie kupić. Sieć sklepów za peso wymienialne jest niedostępna dla zwykłego Kubańczyka gdzyż ceny są wyższe niż w Europie za towary, które u nas dawno uznane zostały za przestarzałe. Samochód można kupić tylko za zasługi po otrzymaniu specjalnej asygnaty upowazniającej do zniżki / ale jest to i tak niebotyczna kwota dla Kubańczyka/.
Kubę powinni zobaczyć wszyscy zwolennicy poprzedniego ustroju w Polsce. Bo za czasów komuny w Polsce nie udało nam się jeszcze osiągnąć tego pułapu "rozwoju". Tam komunizm ma już 51 lat.
Co z tego ,że są tu piękne krajobrazy , nawet puszcza tropikalna. Cała gospodarka opiera się na dochodach z tyrystyki i ze sprzedaży cygar. Ostatnio próbuje się postawić szyby wydobywcze ropy na morzu. Być może to pozwoli żyć lepiej Kubańczykom.

