| Metody oceny siły ręki.(2) |
|
|
| Wpisany przez ryskiel | ||||||||||||||||||||||||||||
| piątek, 16 października 2009 17:42 | ||||||||||||||||||||||||||||
|
Grający w dowolne gry za pomocą kart wiedzą, że karta może być silna i słaba, ładna i brzydka, dobra i zła. Te pozytywne znaczenia odnoszą się do takich rąk (ręka to przydział kart dla jednego gracza), które mają dużo wysokich kart, choć bywają gry, kiedy dobrze jest mieć jak najniższe karty np. w kierki na „nie brać lew” lub w skata, kiedy gra się „ramsze”, „nulowery” lub „rewolucję”
W większości gier wystarcza ocena „na oko” ze względu na mniejszą liczbę kart używanych do gry, lub mniejsze potrzeby szczegółowej oceny posiadanej karty. W brydżu ocena „na oko” jest niewystarczająca. Od początku istnienia tej skomplikowanej partnerskiej gry (bo jednostkę stanowi para graczy, a nie pojedyncza osoba, jak w większości innych gier) pojawiła się potrzeba znalezienia w miarę skutecznej metody oceny posiadanych rąk, ponieważ w grze partnerskiej niemożliwa jest ocena „na oko” obu połączonych rąk, a właśnie wartość dwóch rąk partnerskich stanowi o tym jak wysoko można licytować. Poszukiwanie metod poszło w dwóch kierunkach – metod punktowych i metod lewowych. Powstały różne skale punktowe – Bambergera –as=7, król=5, dama =3 i walet =1; Miltona Worka (choć pierwotnym autorem tej skali był Bryant Mc Campbell, a Work był tym, który to rozpropagował) gdzie as= 4, król = 3, dama = 2 i walet = 1 pkt.; punkty polskie as = 7, król = 4 i dama =3 punkty. Metody lewowe to metoda lew honorowych (LH), ujemnych (LU), wygrywających, przegrywających. Zainteresowanych odsyłam do Encyklopedii Brydża str. 611, gdzie można zapoznać się z innymi jeszcze metodami punktowymi. Najlepiej próbę czasu przetrwała skala Miltona. C. Worka i w oparciu o nią będziemy prowadzić naukę bilansowania rąk, podpierając się również innymi dodatkowymi metodami oceny ręki. Nietrudno zauważyć, że suma punktów w skali Worka wynosi 40. Jeśli jedna strona otrzymałaby wszystkie najwyższe karty – czyli 40 PC (point counts – tak oznacza się w piśmiennictwie brydżowym punkty wynikające z oceny karty), to – statystycznie (bo można ułożyć ręce, gdzie mimo posiadania wszystkich kart do 10-ki włącznie, nie można wziąć wszystkich lew ze względu na brak komunikacji pomiędzy rękami) – ta strona weźmie 13 i tylko 13 lew grając w bez atu. Kolejny prosty rachunek prowadzi do spostrzeżenia, że na jedną lewę potrzeba statystycznie około 3 punkty w skali M.C.Worka, ponieważ 40:13 równa się ok 3. Skala Worka jest jednak tylko metodą pozwalającą na wstępne dokonanie bilansu siły połączonych rąk. Jeśli jedna ręka otrzyma 13 kart w dowolnym kolorze, to partner nie musi posiadać żadnej figury, aby wygrać 13 lew w ten kolor. W jednym kolorze jest 10 punktów Worka i te 10 PC gwarantuje wzięcie 13 lew. Wyliczona więc nieco wyżej wartość jednej lewy w tym przypadku spada do 10/13 punktu. Widać więc, że sama skala Worka nie wystarczy do prawidłowej oceny posiadanego potencjału. Wynika to z faktu, że źródłem lew są nie tylko honory (A,K,D,W) lecz także przebitki i forty. O przebitkach wspomniano w poprzednim odcinku „Lewą marsz”. Forty natomiast to są niskie karty, pozostałe po zgraniu kart wysokich w danym kolorze. Przykłady:
1.
2.
Po zgraniu AKD w pierwszym przykładzie maleńka dwójeczka staje się lewą tak samo wartościową jak poprzednie wzięte na wysokie karty. W drugi przypadku po zgraniu AKD lewami stają się 3-ka i 2-ka. To są właśnie forty. Nietrudno zauważyć, że fortę można wyrobić dopiero w kolorze czterokartowym lub dłuższym. W obu przedstawionych przykładach wyrobienie forty jest możliwe przy równym (3-3) podziale pozostałych kart w rękach przeciwnych. Im większa liczba posiadanych łącznie na obu rękach kart w danym kolorze, tym większe prawdopodobieństwo wyrobienia fort. W podanych przykładach strona WE posiadała łącznie 7 kart w kolorze. Prawdopodobieństwo równego podziału pozostałych kart u przeciwników wynosi 36%, a więc trochę więcej niż 1/3 przypadków. Jeśli zwiększymy liczbę posiadanych przez WE kart na obu rękach tylko o jedną kartę - do 8 sztuk - prawdopodobieństwo równego podziału (tym razem 3-2) wzrośnie do 68%, a więc prawie dwukrotnie. Ten fakt powoduje, że przy poszukiwaniu uzgodnionego koloru należy wybierać taki, w którym posiadamy co najmniej 8 kart.
PODZIAŁ RĄK ZE WZGLĘDU NA SIŁĘ
Jak wspomniano w jednym z wcześniejszych odcinków w licytacji dysponujemy możliwością użycia zaledwie 15 słów. Przy otwarciu licytacji mamy 35 odzywek (7 szczebli x 5 mian). Jest to mikroskopijna liczba i nie sposób w tych szufladkach zmieścić możliwe układy, jakie mogą nam przyjść. A liczba określająca ilość tych przypadków jest astronomiczna i narazie jej nie podam, by nie straszyć przyszłych adeptów brydża. Proszę jednak wierzyć, że za pomocą tych 15 słów można przekazać niewiarygodną liczbę informacji niezbędnych do wylicytowania najlepszego kontraktu. By ułatwić namierzanie posiadanej przez partnera siły wyrażonej w skali Worka dokonano umownego podziału rąk ze względu na posiadaną siłę. W prawie wszystkich systemach (system licytacyjny to zbiór umownych odzywek i mechanizmów dalszej licytacji) wyróżniono 7 grup, czasami różniących się od siebie minimalnie (np. 8-10 zamiast 7-9, czy 6-9 PC):
Przyjęcie takich parametrów oznacza, że otworzyć licytację można dopiero od 13 punktów (czasami 12, a nawet 11 PC w zależności od pozycji licytacyjnej i tzw. „urody karty – będzie o tym mowa). Ze słabszymi rękami musimy czekać na otwarcie partnera (czasami także przeciwnika – limit punktów potrzebnych do otwarcia, to tak jak otwarcie puli w pokerze - gdzie zazwyczaj trzeba posiadać parę króli).
URODA KARTY
W poprzednich odcinkach omówione były niektóre metody oceny siły ręki ze szczególnym uwzględnieniem panoszącej się niepodzielnie skali Miltona Worka. Wyraźnie podkreślono też, że skala ta pozwala na wstępny bilans połączonych rąk. Podano również podział rąk ze względu na siłę, gdzie oprócz dwóch skrajnych przedziałów wszystkie pozostałe mają jednak rozpiętość dwupunktową, co oznacza różnicę 2/3 lewy w każdym z tych przedziałów i potrzebę dalszego sprawdzenia – partnerze czy masz „górę”, czy „dół” w ramach wskazanego przedziału. Jednak nie tylko uszczegółowienie liczby posiadanych punktów (do czego przykładowo zaliczyć środkową wartość np. czy 8 PC to „góra”, czy dół przedziału 7-9?) pozwala na precyzyjne ustalenie wysokości kontraktu. Często decyduje o tym tzw. „uroda ręki” (lub uroda karty posiadanej przez jednego/obu graczy). Elementami „urody” są:
(a)
(b)
Ręka (a) jest lepsza mimo takiej samej liczby punktów M. Worka niż ręka (b), ponieważ obecność honorów w długich kolorach ułatwia wyrobienie lew w tym kolorze na forty lub przebitki.
(a)
(b)
Ręka (a) oferuje znacznie łatwiejsze wyrobienie lew na forty niż ręka (b), a także wykorzystanie wysokich blotek jako atutów lepiej wygląda w przypadku ręki (a)
(a)
(b)
Ręka (a) jest lepsza, bo zawiera kolory starsze, które przeciwnik może przelicytować wyłącznie podwyższając szczebel licytacji. Kolorami starszymi natomiast można przelicytować młodsze kolory przeciwnika na tym samym szczeblu. Ponadto osiągnięcie gry kończącej w kolorze starszym (/ ) następuje o szczebel niżej (na poziomie 4-ch), niż w kolorze młodszym (/)
Figury w kolorach partnera wzmacniają łączny potencjał połączonych rąk w przeciwieństwie do honorów w innych kolorach.
As to nieco więcej niż 4 PC, a walet nieco mniej niż 1 PC. Krótko mówiąc – im wyższe honory tym ładniejsza ręka np.
(a)
(b)
Ręka (a) zawiera ładniejsze honory niż ręka (b)
Posiadanie fitu (uzupełnienia) w kolorze partnera jest wartością pozytywną, krótkość natomiast negatywną np.
(a)
(b)
Jeżeli po naszym otwarciu 1
Jedynie as nie potrzebuje blotek do towarzystwa żeby wziął lewę (choć przy grach kolorowych nawet ta najwyższa figura wymaga „opieki” w postaci blotek). Nadto singlowy as często powoduje blokadę koloru partnera. Król potrzebuje dla ubezpieczenia jednej blotki, dama dwóch, a walet aż trzech, by miał szanse wzięcia lewy, jeśli nie napotka wsparcia w ręce partnera. Wynika z tego, że brak stosownej liczby blotek powinien skłonić nas do dewaluacji wartości niedostatecznie ubezpieczonego koloru.
Figury położone za kolorem przeciwnika mają znacznie większą szansę wzięcia lew niż figury położone pod ręką przeciwnika.
Zainteresowanym gorąco polecam jedną z najlepszych książek o brydżu poruszającą omawianą tematykę „Complete book of hand evaluation” Mike`a Lawrence`a, wydaną również w języku polskim pt. „Plastyczna ocena karty”. |

