| Uczmy się na błędach |
|
|
| Wpisany przez ryskiel | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
| poniedziałek, 25 października 2010 09:22 | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
PUNKTOMANIA W turnieju par na punkty meczowe otrzymujesz ładną rękę na pozycji N:
Licytacja była krótka, ale szybko znalazła się na poziomie 4-ch. I nie twoja strona to osiągnęła:
Niewątpliwy wpływ na to miały założenia – przeciwnicy byli przed partią.
Co licytujesz?
Jeśli pytanie wyda ci się głupie, a przynajmniej infantylne, to proponuję przeprowadzić chłodną analizę.
I tak było w rzeczywistości – WE wprawdzie przegrywali 4 piki, bo dzieliły się im trefle po 3, ale partner spodziewając się krótkości pik w waszej ręce odszedł w 5 kier, co skontrowali przeciwnicy. A skromny pas dawał wam skromny zapis za 50, ale na swoją burtę. Czy dla podwojenia tego zapisu warto było wywoływać wilka z lasu? Całe rozdanie:
Miałem 20 punktów – odparł z oburzeniem N, kiedy partner mu, że jego akcje bardzo by wzrosły, gdyby stać go było na pasa z ręką N.
Kolejne rozdanie (NS po partii) również wymaga wyobraźni i dyscypliny. Posiadasz na pozycji N rękę:
Tym razem także jesteście w niekorzystnych założeniach. Licytacja:
Czy w tym momencie nie dzwoni w Twoich uszach alarmowy dzwonek? W jednym z turniejów Kongresu Bałtyckiego nie zadzwonił sporej liczbie zawodników. „Prostolinijnie” zapowiadali 4. Siedzący za nimi przedpartyjni przeciwnicy też im wierzyli i szli w obronę 5. Po dwóch pasach posiadacze 14 PC kontrowali. Czym się to skończyło wystarczy popatrzeć na całość rozdania.
Chyba „ożywka” na ostatniej ręce była przyzwoita?
Kiedy wyraziłem dezaprobatę dla takiej licytacji jednego z graczy, usłyszałem wypowiedziane z oburzeniem – miałem przecież 14 punktów, a ty ożywiłeś licytację po partii… Bezsensownie usiłowałem dowiedzieć się gdzie partner widział swoje lewy w obronie 5 trefli… Nie docierało do mnie, że „mój” miał 14 punktów… Czy po 3 kierach zalicytowanych przez N – E fitowałby trefle partnerowi? Bardzo wątpliwe. Mniej wątpliwe jest - czy W walczyłby dalej. Ale przynajmniej kontry można było uniknąć znacznie poprawiając zapis. Często w takich przypadkach słyszę – nie można wygrać wszystkich rozdań, a to rozdanie było bardzo niestatystyczne… Czy tej niestatystyczności nie było słychać w licytacji? Choć słuch mi słabnie, nie mam wątpliwości, że tak. |

