Bezmyślne przeszczepy PDF Drukuj
Wpisany przez ryskiel   
sobota, 25 września 2010 00:00

Od wielu lat obserwuję bezmyślne przenoszenie dobrych skądinąd wynalazków z jednego obszaru licytacji na inne.

Pierwszy z brzegu przykład to fitowanie koloru starszego poprzez licytowanie BA. Ustalenie to pojawiło się w systemie Precision Club i jest bardzo sensowne. Mianowicie po otwarciu 1 lub 1 i kontrze przeciwnika bezpośrednie podniesienie koloru partnera do dwóch jest blokujące w sile poniżej 7 PC, natomiast odpowiedź 1 BA oznacza podniesienie z pokryciem bibilansowym, czyli sile 7-9 ( w Precision 8-10) PC. Podobnie jest o szczebel wyżej. Ustalenie tak się podobało, że zostało przeszczepione do sytuacji po wejściu starszym kolorem po otwarciu przeciwnika. Żeby pokazać, jakie skutki takie przeszczepianie przynosi, pokażę rozdanie opisane swego czasu w naszym miesięczniku:

 

N

E

S

W

 

 

 

Pas

Pas

1

Ktr

1 BA(1)

3

Pas

3

Pas

3

Ktr

Rktr

Pas

3 BA

Pas

4

Pas

6

Pas

Pas

pas

1) 7-9 z fitem

 

W

76
6
AKW1064
9764

 

10954
10854
D85
KD

N

W                  E

S

KDW8
W92
7
W10853

 

A32
AKD73
932
A2

 

 

Po wiście w króla pik N nie miał trudności z lokalizacją pozostałych wartości i grając praktycznie w widno spokojnie zrealizował kontrakt.

Przyjrzyjmy się tej sytuacji licytacyjnej i załóżmy, że licytacja pobiegła nieco inaczej:

 

N

E

S

W

 

 

 

Pas

Pas

1

Ktr

2

?

 

 

 

Czy teraz 3 brzmi tak dynamicznie jak zalicytowanie tego z przeskokiem? Czy po takiej licytacji znalezienie rozkładu kar byłoby łatwiejsze, czy trudniejsze dla N?

Wprawdzie W licytował tu po otwarciu partnera, ale było to otwarcie trzecioręczne i należy wręcz potraktować je jak wejście, czyli podlimitowo. A co lepiej blokuje 1 BA, czy 2 w kolor starszy - to pytanie obraźliwe.

Zastanówmy się jeszcze nad użytecznością tego ustalenia w licytacji dwustronnej np.

 

N

E

S

W

 

 

 

1
1

Ktr

?

 

 

Dwojakie sfitowanie ma sens wtedy, gdy istnieje szansa zagrania końcówki, a więc po otwarciu partnera, co też nie zdarza się zbyt często, jeśli odpowiadający ma siłę słabego podniesienia. Po otwarciu zaś przeciwnika i wejściu drugiego z przeciwników szansa, że mamy bilans na końcówkę jest bardzo maleńka. Zwłaszcza, kiedy wejście drugiego przeciwnika nie jest podniesieniem koloru partnera i obiecuje jakąś siłę (podniesienie koloru partnera może takiej siły nie obiecywać). Zatem ogłaszanie swojej siły będzie w większości przypadków służyło przeciwnikowi, a nie partnerowi, czego dobitnym przykładem było opisane wyżej rozdanie.

Tymczasem niedawno kibicując na BBO byłem świadkiem takiego kolejnego przeszczepu:

 

N

E

S

W

 

 

 

1

ktr

1

1 BA

Ktr(1)

Pas

Pas

Pas

 

 

1) 3 kiery

Kontra oznaczała trzykartowy fit kierowy. Do czego to posłużyło parze? Ano do tego, żeby przeciwnik nadrobił dwa razy. Ale bez rekontry. Tym razem uchwała rady gminnej miała być ważniejsza od ustawy konstytucyjnej. Bowiem taka kontra za nic ma bilans, a tu słychać było, że przeciwnicy nie są słabsi, a układy są raczej dla nas nieprzychylne. Stąd pomysł kontry fit w takiej sekwencji licytacyjnej to miczurinizm (krzyżowanie jabłonki z psem).

Podobnej kategorii błędem jest stosowanie kontry Bi w sytuacji młode przeciwko starym np.

 

N

E

S

W

 

 

 

1

Pas

1

Ktr

 

Kontra w tej pozycji z ręką mniejszą niż układ 5-5 i co najmniej 3 „czuby”, to chęć niesienia pomocy przeciwnikowi. Może trochę przesadziłem, ale różne dwukolorówki poczynając od Wilkosza, poprzez inne dwukolorowe wejścia obronne są nadużywane przez niemałą część brydżystów. Wilkosz zalecał – jak mamy minimum siły, to niech cała będzie w longerach. Odstępowanie od tej zasady to igranie z ogniem i wysokie koszty finalne.