Nadużywanie konwencji PDF Drukuj
Wpisany przez ryskiel   
poniedziałek, 26 lipca 2010 00:00

Nadużywanie konwencji

W dawnych czasach jak zasiadało się do stołu w brydżu towarzyskim prawie zawsze padało pytanie – treflówką pan gra? Chodziło o pytanie o liczbę asów za pomocą konwencji Gerbera, dziś już prawie zapomnianej w brydżu wyczynowym.

Była to odzywka 4 zalicytowana w dowolnej (!?) pozycji. Nie granie treflówką było dyskwalifikujące. Była to jedyna znana (z grubsza) konwencja w takich zestawach i – co zrozumiałe - nadużywano jej przy każdej okazji. Przed paroma laty przypomnieli mi ją dwaj prominentni w świecie polityki panowie. Było to w meczu Warszawa – Kraków rozgrywanego z okazji 400-lecia stołeczności Warszawy (i niestołeczności Krakowa przy okazji). Panowie dla oswojenia z nowoczesnym sprzętem (bidding boksy) poprosili, by rozegrać z nimi parę rozdań. Już w pierwszym panowie dostali po 13 punktów i policytowali treflówką:

N

E

S

W

 

 

 

1

Pas

4 (1)

pas

4

Pas

6

Pas

Pas

pas

 

 

 

1) Panowie grali treflówką

Ręce były zrównoważone i szło pewne 3 BA, a 6 było dlatego tylko bez jednej, że stanęły dwa impasy.

Obserwacja współczesnych graczy również doprowadza do spostrzeżenia, że nagminnie nadużywa się konwencji. Niedawno na BBO dwaj eksperci popisali się znajomością konwencji. Było to w strefie dogranej:

AD82
D1087643
D3
-


W                  E


W765
9
W98
AKW32

Licytowano:

N

E

S

W

 

 

 

1

Pas

1

Pas

2 (1)

Pas

3

Pas

4 (2)

pas

4

pas

Pas

pas

 

 

 

1) to obiecywało 5+ kierów i 4 piki – też ładna konwencja

2) cue bid

 

Kiedy WE tak ładnie poinformowali przeciwników o braku kontroli karowej, S nie mógł okazać się grubianinem i zaciągnął asa karo. Całe rozdanie:

W

10743
A
K752
D1076

 

AD82
D1087643
D3

N

W                          E

S

W965
9
W98
AKW32

 

K
KW52
A1064
9854

 

Po zdjęciu dwóch kar i połączeniu atutów nie było szans na wygranie. Tam natomiast gdzie licytowano po chłopsku:

N

E

S

W

 

 

 

1

Pas

1

Pas

2/3

Pas

4

Pas

Pas

pas

 

 

 

...wistowano naturalnie w trefla i WE brali 10 lew. Tak więc przyczyną zguby WE było nadmierne i nieuzasadnione gadulstwo. Wymiana cue bidów tam, gdzie jest zaledwie bilans na końcówkę (tu już w drugim okrążeniu było wiadome), to próżniackie popisywanie się znajomością „wyższych” technik brydżowych, bez żadnej korzyści dla licytujących, a wręcz przeciwnie.

Na przeciwnym biegunie takiego zachowania stoi licytacja, w której cue bidy potraktowano jak kwiatki do kożucha. Rzecz już kiedyś przeze mnie opisana:

 

N

E

S

W

 

 

 

1

Pas

2 (1)

Pas

3

Pas

3 (2)

Ktr

PAS

Pas

Rktr(3)

Pas

4

Pas

4 (2)

Pas

4

Pas

Pas(???)

pas

 

1) Seminaturalne GF

2) Cue bidy

3) cue bid I klasy

PAS - zachęcający

Ręce wyglądały tak:

103
A1098763
K4
AK

 

W                  E

 

A87
DW5
AD52
D84

Kiedy na wieczornym konwentyklu drużyny w pokoju hotelowym zadałem pytanie – czy można spasować na poziomie 4-ch w sytuacji, kiedy padły najpierw 3 silne odzywki, a potem okazało się, że mamy kontrole we wszystkich kolorach?

Drużyna odpowiedziała zgodnym chórem, że można. Był to mój ostatni sezon w tej drużynie.

W podobnym stylu licytowali moi partnerzy w innej drużynie. Przyszły im takie ręce:

K98653
D5
A53
75

 

W                  E

 

AD4
AKW83
K4
K102

Licytacja moich utytułowanych partnerów:

N

E

S

W

 

 

 

Pas(1)

1

Ktr(2)

Pas

1 (3)

Pas

2

Pas

2

Pas

4 (4)

Pas

4 (4)

Pas

4 (4)

Pas

4

Pas

Pas

pas

 

  1. Puryści nie otwierali blokiem bez dwóch najstarszych honorów

  2. Objaśniająca. Bardzo.

  3. To podobno forsowało (?)

  4. Cue bidy

Na drugim stole dwóch leciwych panów (rzecz się miała w lidze okręgowej) licytowali krócej:

N

E

S

W

 

 

 

2

Pas

4 (1)

Pas

4 (2)

Pas

6

Pas

Pas

pas

 

 

 

  1. Treflówka – a jakże

  2. 1 as

Pan na E nie przejmował się tym, czy mu nie podegrają któregoś młodszego króla. Nasz zawodnik wiedział, że jego króle leżą dobrze.

Mój ojciec – Panie świeć nad jego duszą – mawiał przy takich okazjach – dać chłopu g…o nie zegarek.

I jak tu nie słuchać się starszych…