| Kontra jak brzytwa |
|
|
| Wpisany przez ryskiel | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
| środa, 09 czerwca 2010 08:25 | ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
|
...może być narzędziem pożytecznym jak i narzędziem zbrodni. Czy ktoś sobie przypomina jak powstała kontra Sputnik? Otóż przed jej wynalezieniem, po otwarciu partnera 1 Tymczasem większość poszła tropem grubej kreski – gramy kontrą negatywną do wysokości najpierw 2 1) Włoch Ja Włoch Partner
1) może być z 3-ki 2) kontra negatywna Posiadałem rękę:
Pas nie wchodził w rachubę, 2 Szczęśliwie już stosunkowo (w porównaniu z pionierskimi czasami kontry negatywnej) niewielu zawodników w Polsce gra kontrą negatywną w takiej np. sekwencji:
1) 4-ka kierów A co powinien zalicytować S mając odpowiedź 1 Nie rozwiązuje też sytuacji zalicytowanie bezpośrednich 2 Kontra na wprost, w tej aż kuszącej do zastosowania baby psyche sytuacji, jest najprostszym i najskuteczniejszym sposobem na pozbycie się kłopotów. A co wtedy zrobić z 4-ką kierów? Po prostu je zalicytować – tak przynajmniej radził przed wieloma laty Krzysztof Martens na jednym ze szkoleń reprezentacji juniorów. Kolejne przykłady z przeszłości pokażą jakie trudności sprawiała kontra negatywna graczom, którzy później nierzadko do najwyższych tytułów brydżowych się dobili. Przed laty w Sławie grałem z jednym takim. W założeniach - obie przed - przyszło Rozdanie, gdzie licytacja biegła: 2) Partner przeciwnik Ja
1) 5 trefli i starsza 4-ka Moją drugą kontrę partner energicznie zasygnalizował puknięciem w stół, że niby jest ona negatywna i wyniósł ją licytując coś starego. W efekcie zamiast sprawić sobie porządny stolik na czterech nogach, musieliśmy grać 3 BA z nadróbką za marne 430. N miał bardzo solidne wejście, więc takich jak on było zapewne bardzo dużo. Bardzo dużo też musiało być par, które miały takie same problemy jak my, bo zapisów kalibru „bałwanek” było w protokole jak na lekarstwo. Przed laty na turnieju w Warszawie musiałem uczestniczyć w takiej akcji licytacyjnej: 3) Ja przeciwnik partner
Miałem rękę:
Pewnie bym spasował na 1
Jak się domyślacie kontra na 1 była negatywna. Negatywne miały też być moje kontry na 4 i 5 . Schizofrenia... Kolejny przypadek dziwnego co najmniej zastosowania kontry negatywnej ze Sławy Śląskiej sprzed prawieków: 4) Licytacja:
Nasze ręce wyglądały tak:
Co poeta miał na myśli kontrując 2 Kolejna potyczka z arcymistrzem, a właściwie całym ich stadem, bo potem włączeni zostali do sporu pozostali członkowie mojej niedoszłej drużyny, miała miejsce w rozdaniu, gdzie licytacja pobiegła: 5) Ja przeciwnik Partner
1) bez 4-ch pików, kolory młodsze Miałem w ręce normalne otwarcie z AW109 w kierach i zgrzałem ludzi jak mężczyzna. Partner miał coś na kształt: By pogłębić temat przypomnę jak rozpoznawano kontry karne drzewiej. Kontra jest karna, jeśli kontrujący zna dość dobrze rękę partnera. Dziś już ta definicja nie jest słuszna w wielu sytuacjach np. w sekwencji:
Powszechnie wśród zawodników wysokiego wyczynu taka kontra jest wywoławcza, mimo iż stosując wspomnianą definicję (E zna dobrze parametry ręki partnera.) powinna to być kontra karna. O takiej zamianie znaczenia kontry zadecydowała frekwencyjność wydarzeń. Wróćmy do kontry na 2
Otóż W znalazł się według opinii dużego autorytetu w pozycji lebensohlowej. Zróbmy bilans stołu: N – 12-14 PC, S – 7-9 PC, E – 16+ PC (najskromniej licząc). Ile pozostało dla zwolnionego byłego pracownika PGR? Mnie uczyli w szkole, że 0-5 PC. I temu z naprzeciwka chodzi o to, by ta była dojarka określiła, czy ma górę, czy dół. Tego dołu. Do czego ma to służyć – może ktoś mnie oświeci? Dla mnie jest to klasyczny przykład przerostu formy nad treścią. To przecież W może łatwiej zrobić bilans siły połączonych rąk i np. zalicytować końcówkę w kiery, których posiadanie silniejszy E bardzo mocno sugeruje. A 2 BA pozostawmy jego naturalnemu charakterowi – jakaś zrównoważona ręka, czasami z zatrzymaniem pik lub obie młodsze 4-ki w sile dalej 0-5. Wszak w takiej pozycji licytacyjnej chodzi o znalezienie koloru do gry stokroć bardziej, niż o znalezienie bilansu i to koniecznie przez silniejszego z partnerów. Kiedy już wydawało mi się, że wyczerpałem zapamiętane przypadki dziwnego rozumienia kontry, przyszło mi obejrzeć na BBO kolejny przykład jej chorej interpretacji: 6) WE po partii, dealer E
Licytowano:
1) kolory młodsze Otóż według W kontra jego partnera na 3 miała być wywoławcza (???). Padło nawet dramatyczne pytanie – w co my gramy? Umawialiśmy się przecież na brydża! Masz spasować, a ja ze swoim składem wznowię kontrą i ty ukarnisz. Gdyby rzecz miała miejsce pomiędzy samozwańczymi world class playerami, można byłoby przejść nad tym jak nad ustawą becikową. Ponieważ jednak przy stole roiło się od gwiazdek, jak nie przymierzając na pagonach generała Krasnej Armii, to znaczy, że problem jest poważny. Co miała wywoływać kontra gracza E w sytuacji kiedy wiadomo było w co może grać strona WE? W kiery – na przypadek jaki miał miejsce, że W ma układ 0-3-5-5, żeby zagrać w nie końcówkę? A koncepcja, by E spasował, a W ożywiał kontrą - czyż nie jest to przypadek tzw. kontry R-skiego – albo oni 730, albo my minus 800? Pomijając aspekt, że w takim rozwiązaniu tkwi coś oszukańczego (patrz przykład 4, gdzie zgłoszono już kiery, a E mając ich 4, kontruje 2 Faktem jest, że sytuacja jest niecodzienna – E jest po pasie, a W otworzył zaporowo. Wiadomo, że kontra w takiej sytuacji na częściówki powoduje stres u otwierającego. Ale E też o tym wie i muszą zajść niezwykłe okoliczności, by taka akcja nastąpiła. Jeżeli więc taka akcja miała miejsce, to był to głośny sygnał, że taka nadzwyczajna sytuacja zaszła. A jeżeli którykolwiek z zawodników w parze ciężko znosi takie sytuacje stresowe, to można przyjąć metodę grubej kreski – nie kontrujemy częściówek po naszych blokach. Tylko jaki to ma sens?
|


Kontra jak brzytwa...