English French German Italian Polish Russian Spanish Turkish
UCZMY SIĘ NA BŁĘDACH PDF Drukuj Email
Wpisany przez ryskiel   
sobota, 06 lutego 2010 11:29

 


UCZMY SIĘ NA BŁĘDACH!


A jak to wygląda w praktyce?

 

 

 

 

 

  1. Konwencje „na zgadnięcie”

 

 

A W 6 5 3 2
10
8 6 5 3 2
8

N

W                  E

S

K 9 7
A D 8 3 2
A
A 10 9 5

 

 

Licytacja:

 

 

N

E

S

W

 

1(1)

Pas

1

Pas

2

Pas

Pas

Pas

 

 

 

 

 

(1) słaba ręka w układzie 5+ i 5+ lub(??!!) forsing do końcówki (!!??) na 5+ i 4

 

Konwencje „na zgadnięcie” są moimi faworytami. W sensie kabaretowym. Ich pomysły są pochodną rendów


cywilizacyjnych, które zakładają wyjelenienie bliźniego swego. Nawet jak siebie samego - co pokazuje powyższe


rozdanie. Być może przypadek reprezentacyjnej pary wynikał ze zbyt małej odległości pomiędzy znaczeniami


alternatywnymi, być może taki wynalazek jest mało logiczny – nie moja sprawa.


W czasie pobytu na Sycylii spotkałem impetycznego Włocha imieniem Elios – gorącego zwolennika otwarć


alternatywnych i niestrudzonego konstruktora takich ustaleń. Za największe osiągnięcie w tej materii uznał jeden ze


swoich wynalazków, który w pewnym rozdaniu postawił go po otwarciu partnera przed dylematem – pasować, czy


licytować...7 BA!

  1. Rozgrywka

 

 

4 3
A K 10 8 5 3
-
A 8 6 5 2

N

W                  E

S

K10 8 5 3
D 6
A K 5 3
W 3

 

 

Licytacja:

 

 

N

E

S

W

 

1

Pas

2

Pas

2

Pas

3

Pas

3

Pas

4

Pas

Pas

pas

 

 

 

Wist 10-ka.

 

Rozgrywający zagrał asa trefl i trefla. LHO dopadł do lewy i podegrał króla pik. Ponieważ odłożył się czwarty walczyk


kierowy trzeba było polec. Czy zagranie kiera do damy, zrzucenie pików na kara i granie trefli było gorszą rozgrywką? 


Zaprawieni w matematyce niech policzą szanse. Mnie na oko wychodzi, że rozgrywka z wyrzuceniem pików jest lepsza.


Czy się mylę?

 

Odpowiedź matematyka: Rozgrywający reprezentant rozegrał na ok 62% - stojący as pik (50%), a jak nie to podział


kierów 3-2 i trefli 3-3 co daje dodatkowe 12%. Zaproponowana przez ciebie rozgrywka jest dużo bardziej szansowna i


wynosi około 80% - wygrywasz przy podziale kierów 3-2 (68%), a jeśli 4-1, to ratuje cię jeszcze podział trefli 3-3, co


daje dodatkowe 36% z 32% (32 x 36% ok 11,5 %). Najlepszym jednak zagraniem jest położenie na 10-kę waleta trefl i


przepuszczenie podłożonej figury. Teraz jeśli RHO odciągnie asa pik to już wygraliśmy, jeśli wyjdzie w kiera to po


dojściu damą (przy okazji przeciwnicy muszą jeszcze mieć taką konfiguracje w kierach, że zagranie przez nich w ten


kolor nie spowoduje straty lewy w nim) zrzucamy piki na kara i teraz wygramy nawet przy podziale kierów 4-1 i trefli


4-2. Ta rozgrywka dawała ponad 90% szans. Nie rozważałem ekstremalnych podziałów trefli (5-1 – 14,5%), bo wtedy do


wygrania kontraktu potrzebny jest podział kierów i stojący as pik – szansa około 35%.


Piotr S.

 

  1. Mecz, WE po partii, licytacja:

 

 

N

E

S

W

 

1

Ktr

Pas

?

 

 

 

 

 

Ręce NS

 

 

W

K 9 5 2
9 2
A W 6 5 2
W 10

 




N

W                  E

S




 

A D 10 8
K D W 6 4 3
7
K 7

 

 

 

 

W turnieju par często korci zapolowanie na wpadkę popartyjnego przeciwnika. W meczu nigdy nie ukarniam na


poziomie 1-go z takim lichym kolorem. Zwłaszcza kiedy mam inną wygodną odzywkę i gram kontrą objaśniającą.


Znam bardzo niewiele (można policzyć na palcach jednej ręki) przypadków zakończonych sukcesem pasów w takiej


pozycji. Za to znam mnóstwo przykładów klapy po takich polowaniach ( w tym ugrany 1ppp a kontrą kiedy na


przeciwnej linii szedł szlem. Polemiki na ten temat nie podejmuję. Nie dyskutuje się o rzeczach oczywistych.


W przedstawionym rozdaniu dla pełnej krasy S powinien mieć szóstego asa i króla w kierach.

 

  1. Rozgrywka

 

Mecz, WE po partii, licytowano:

 

 

 

N

E

S

W

 

1

Pas

2

2

3

Pas

3

Pas

4

Ktr

Pas

Pas

pas

 

 

 

 

 

Ręce W i E:

 

 

W 8 7 5 3
10 7 4
K D 5 4
10

N

W                  E

S

-
A D 6 5 3
9 3
K D 9 8 5 4

 

 

Wist 2-ką (naturalny, z trzech blotek środkową). Na blotkę ze stołu N podkłada 10-kę. Przebijamy i gramy damę trefl.

S bije asem i kontynuuje piki. Przebijamy, gramy króla trefl i trefla i przebijamy w stole. Trefle się podzieliły, więc gramy


króla karo. S bije asem i zagrywa w karo. Co dalej?

 

Na jednym stole gracz amerykański grał a to trefle, a to kara i uzbierał 9 lew – bez jednej. Na drugim nasz reprezentant


(a nasz reprezentant Wania Iwanowicz Iwanow rozgrzewa się w bufecie bełtem) zaimpasował kiery damą wbrew


oczywistym faktom - bo chciał wygrać i wykołysał się bez czterech za złoty dziesięć.


Ten rodzaj błędu ma swoją naukową nazwę – wishfull thinking, dla niegramotnych w angielskim - myślenie życzeniowe.

 

 

Zmieniony: środa, 09 czerwca 2010 09:32