Inne testy licytacyjne (5) PDF Drukuj
Wpisany przez ryskiel   
niedziela, 27 grudnia 2009 01:00

1. Pojedynek mistrzów.
Formuła dość znana od lat. Dawniej prowadzona w miesięczniku „Brydż”, obecnie w „Świecie Brydża” pod nazwą „Pojedynek licytacyjny”. Zasady są proste – dwaj gracze otrzymują ręce do licytacji.

Można prowadzić w formie współzawodnictwa par, można w formule „para kontra system”. W tym ostatnim przypadku system zawsze wygrywa z parą, ale tak już jest w życiu, że system wymyślony przez ludzi zawsze ich zwycięża. Nie tylko w brydżu.

 

2. Konkurs licytacyjny

 

Prowadzony od kilkunastu lat w miesięczniku „Brydż” konkurs – ostatnio przez Krzysztofa Jassema i Marka Wójcickiego oraz w wielu innych zagranicznych periodykach brydżowych. Jego istota polega na przedstawieniu jakiejś sekwencji licytacyjnej i jednej z ręki, z którą należy podjąć jakąś decyzję. W konkursie uczestniczą eksperci i czytelnicy realizując jedną z formuł burzy mózgów. Porównanie własnych wyborów i argumentów z wyborami i argumentami innych uczestników – szczególnie ekspertów – stanowi najważniejszy walor szkoleniowy.

Przykład:

Obie strony po partii, turniej par, licytowano:

 

N

E

S

W

1

2

Pas

Pas

3

Pas

?

 

 

Co licytujesz z ręką S?

 

D974
1086
985
W83


 

Rozwiązując tego typu problem należy sporządzić listę wchodzących w rachubę odzywek i spróbować uargumentować każdą z nich. Następnie uszeregować je według siły tych argumentów. W ten sposób znajdujemy najlepszą – naszym zdaniem odzywkę w danej sytuacji licytacyjnej. A potem porównamy się z ekspertami i innymi uczestnikami konkursu. Bardzo atrakcyjna formuła szkoleniowa szczególnie jeśli jest umiejętnie komentowana przez prowadzącego.

 

3. Test zgodności stylu licytacji

 

To jest taki test jak licytacja według systemu w pojedynku licytacyjnym. Licytuje jeden zawodnik widząc dwie ręce. To samo czyni jego partner. Potem następuje porównanie, które ukazuje różnice w podejściu do problemu obu partnerów. Może także wykazać podobieństwa i wtedy stanowi dowód na dopasowanie pary. Dyskusja przy porównaniu takich licytacji jest znakomitym sposobem na zbliżenie stanowisk.

Porównanie zaproponowanych licytacji danej pary rąk jest również swoistym testem na wewnętrzną uczciwość każdego z partnerów. A z tym bywa różnie. W moim doświadczeniu jest rozdanie gdzie licytujący sam ze sobą zawodnik przepytał się z jednej ręki rozkładowym Staymanem po otwarciu 1 BA i kończył na 3 BA, bo tyle tylko można było z ręki pytającej ustalić. Potem jednak niezadowolony z kontraktu przejął inicjatywę z ręki, która już się określiła i pogonił do szlemika. Ostrzegłem go, ze za taką licytację przy stole wezwany byłby sędzia, bo tylko jakieś namysły ze strony pytającego mogły spowodować dalszą akcję ręki zdefiniowanej.

Materiałem do takich testów są oczywiście rozdania z pojedynku licytacyjnego. Ich walorem może być pobudzanie do poszukiwania skutecznych rozwiązań licytacyjnych w sytuacjach nieprzewidzianych przez stosowany system. W ten sposób np. utorowały sobie drogę w WJ odzywki seminaturalne odnalezione właśnie w pojedynku mistrzów, w których jako strona występował Wspólny Język. Należy przy tym zachować daleko idącą ostrożność zważając by nowatorstwo nie rujnowało zwartości sytemu. Przykładem niech będzie rozdanie:

 

6
ADW74
A72
AD106

N

W                  E

S

A75
K86
985
KW93

 

Licytacja:

 

N

E

S

W

1

Pas

Pas

Ktr

Pas

1 BA

Pas

2

Pas

2

Pas

3

Pas

4

Pas

4

Pas

4

Pas

4

Pas

4 BA(1)

Pas

5 (2)

Pas

5 (3)

Pas

?

 

  1. Blackwood

  2. 0 lub 3 asy

  3. pytanie o nie wylicytowane wartości

 

E mógł zapytać o króle za pomocą 5 , o damę atu za pomocą 5 (lub odwrotnie w zależności od ustaleń). Skoro tego nie uczynił to o co mu chodzi? Otóż z ręką:

 

A75
K86
982
KW93


 

E chciałby dowiedzieć się zarówno o damie trefl jak i o damie kier. Żadne narzędzie techniczne nie pozwala tego uczynić, więc nietypowe pytanie powinno żądać nietypowej odpowiedzi. W cytowanym przykładzie E posiada jeszcze jedną wolną odzywkę – 5 BA. Można ją zagospodarować na zapytanie o renons w kolorze przeciwnika – w pikach. W przypadku, kiedy istnieje tylko jedna wolna odzywka priorytet wskazywania wartości powinien wynikać z kontekstu licytacji. Należy sobie postawić pytanie – czego jeszcze nie wie partner, a może się spodziewać? Przy jednym tylko wolnym szczeblu i dwóch istotnych informacjach należy dać pierwszeństwo tej, która niesie więcej informacji. W podanym przykładzie pytanie o damy w kluczowych kolorach to więcej informacji niż wiadomość o renonsie pik.

 

4. Test – co ma partner?

 

Na początku lat 80-tych o skonstruowanie tego typu testów pokusił się Zbigniew Szurig – Culbertson i Goren polskiego brydża równocześnie. Opierając się na jego pomyśle zamieściłem w miesięczniku „Brydż” poczynając od numeru 11/2001 kilka takich testów. Ich istota polega na odwróceniu problemu - „co licytujesz z ręką:” na -„co powinien mieć partner po podanej licytacji?”. Przykładowo:

Licytacja:

 

N

E

S

W

1

1

2

2

3

3

4

4

Pas?

 

 

 

 

Ręce partnera (N):

 

1.

 

74
AKW62
A7
KDW8


 

2.

 

8
AK9752
A6
A864


 

3.

 

84
AK742
AKD7
83


 

4.

 

-
AK9742
A
A97432


 

Odpowiedź:

 

Licytacja 3 z ręką (1) byłaby bez sensu, ponieważ systemowo oznacza ona pytanie o uzupełnienie. Podobnie z ręką (3). Z obiema należało od razu zapowiedzieć 4 w drugim okrążeniu licytacji. PAS (forsujący!) na tej wysokości mówi przede wszystkim o krótkości w kolorze przeciwnika, z tego też względu należało z rękami (1) i (3) kontrować, a nie pasować. Zatem najwłaściwszą ręką do spasowania jest ręka (2), nie wiemy bowiem, czy kontrować przeciwnika, czy iść dalej. Z ręką (4) szlemika mamy w zasadzie pewnego (partner obiecał jakieś uzupełnienie treflowe). Możemy z tą ręką zainwitować szlema odzywką 5 - ewidentny renons. W forsujące pasy można z ta ręką się bawić na wyższej wysokości jak przeciwnicy wejdą w obronę 6 .

 

5. Test wiedzy brydżowej

Są to testy stosowane głównie w szkoleniu trenerów i instruktorów brydża i polegają na sprawdzeniu ogólnej wiedzy brydżowej, znajomości systemów, technik, konwencji i gadżetów, rzadziej faktów historycznych, nazwisk zawodników i teoretyków brydżowych. Dla potrzeb zawodniczych nie jest potrzebna szczegółowa znajomość jak największej liczby konwencji i gadżetów, choć na pewno przydaje się przynajmniej ogólna wiedza dotycząca obrony przeciwko nietypowym systemom i konwencjom i przede wszystkim wskazane jest posiadanie źródeł wiedzy o tych wynalazkach w postaci encyklopedii lub innych publikacji. Posiadanie ogólnej erudycji brydżowej wzmacnia też poczucie własnej wartości i zabezpiecza przed wpadkami typu: czy zna pan pana Fishbeina? Sorry – nie miałem przyjemności poznać tego pana osobiście (autentyk z lat 60-tych z Kongresu Bałtyckiego).