|
O Rysiu Kiełczewskim
Grający z kolejnym partnerem /dawno przekroczył 500/ Rysiu patrzy jak przeciwnicy i partner prześcigają się w popełnianiu błędów. Po zakończonym rozdaniu Rysiu w swoim zwyczaju zaczyna pouczać przeciwników. Ale do nich nic nie dociera . Są przekonani o swojej bezbłędnej grze. Wkurzony Rysiu nie mając już żadnych innych rozsądnych argumentów tubalnym głosem mówi: - A czy Pan wie jak ja się nazywam? Na to oponent ze spokojem: - Nie wiem , ale jeśli Pan także nie wie to znajdę Pana nazwisko na liście startowej i Panu powiem.
Pojawiły się także dowcipy z udziałem brydżysty Korwina-Mikkego;
W swoim programie Kuba Wojewódzki pyta Korwina-Mikkego: - Co Pan sądzi o Michale Wiśniewskim? - O kim? - pyta Korwin. - No o Michale Wiśniewskim?A Na to Korwin: - Nie kojarzę, kto to jest? Wojewódzki odpowiada: - No ten z czerwonymi włosami! - No nie kojarzę nadal.. - No to ten z zespołu ICH TROJE, nie słyszał Pan? Korwin Mikke: - No nie słyszałem... Wojewódzki: - To jest Pan szczęśliwym człowiekiem, że Pan nie słyszał!!! Na to Korwin z rozbrajającą szczerością: - O Panu też wcześniej nie słyszałem!
Broń masowego rażenia - czyli dyskusje po turnieju.
Wersja humanitarna:
Partnerze, zauważyłem, że grasz z każdym dniem coraz gorzej. Dlaczego jednak grałeś dziś tak jak powinieneś dopiero pojutrze?
Wersja terrorystyczna:
Po turnieju refleksje partnerów brydżowych:
Czy widzisz ten rząd bałwanów brydżowych kłócących się pod ścianą?
- Tak,widzę.) - Z każdym z nich wygrałbym ten turniej, tylko nie z Tobą...(
Podsłuchane.
Dwóch partnerów przy obiedzie omawia rozegrane rozdania. - Popatrz powiada jeden – czy przyszło ci do głowy, że wygram ten kontrakt?- Skądże. Zresztą nigdy byś tego nie wygrał gdybyś rozgrywał prawidłowo.
Między partnerami.
Wśród wszystkich swoich ulubionych partnerów stawiam ciebie na drugim miejscu... A kto jest na pierwszym? Każdy inny.
Zdziwienie.
Po turnieju, w którym jeden z partnerów popełnił wiele błędów tłumaczy się on partnerowi: Nie wiem, co się ze mną dzieje, nigdy przedtem tak źle nie grałem... A więc już kiedyś pan grał? |