Turniej par na maxy w Kielcach 26-10-2009 PDF Drukuj
Wpisany przez Administrator   
wtorek, 27 października 2009 07:59

Poniedziałkowy turniej par na maxy rozegrany w Kielcach 26-10-2009r wygrała para  G.Gajaszek - A.Knawa. Gratulacje!

W artykule komentarze z humorem do publikowanych rozdań autorstwa R.Kiełczewskiego.

 

Grałem ze "świeżo upieczoną" WK 7 , którą zdobył mój dzisiejszy partner Irek Michalski. Przy okazji jeszcze raz gratuluje zdobycia tytułu Mistrza Międzynarodowego.
Niestety zdobycie tego tytułu nie wpłynęło pozytywnie na sposób rozgrywki i licytacji przez Irka. O odkrywaniu tajemnic takiej licytacji nie warto dyskutować:

1 C

X

pas

2C

pas

pas????

pas

 

Ale poniższe rozdanie  zawiera już problemy techniczne jak go licytować. Ponieważ wzbudziło u mego partnera największe emocje i olbrzymią dezaprobatę do mojej licytacji postanowiłem go opublikować. Grałem na pozycji W.

 


S A2
H K109532
D 965
C 63

 

S 9854
H
D KDW954
C D92

1

S K763
H AW4
D A
C KW754

 

S DW10
H D876
D 1076
C A108

 

Na naszym stole licytacja przebiegała:

N

E

S

W

2 D

X

3 D

X

3 H

X

P

4D

P

5 C

P

P

P

 

 

 

 

Powszechne jest ustalenie, że x dajemy mając kiery, a z pikami pasujemy czekając na dalszą licytację. Czy ręka E kwalifikuje się na x silną. Moim zdaniem jest dyskusyjna. Wygodniej jest ręce 2 kolorowe licytować naturalnie w tym wypadku przez wejście 3 tref/chociaż słaby kolor/. Po  ewentualnej dalszej licytacji można np. zalicytować 3 pik sprzedając górę otwarcia i skład.

Ale zakładamy, że x też wchodzi w rachubę / pozostawiamy otwarty problem co zalicytujemy po ewentualnych 3 pikach a nie 3 kierach przeciwnika. Czy też X /

Idźmy dalej.
Jak interpretować drugą kontrę partnera. Czy jest to  x karna czy wywoławcza. Bo przy tym samym  miltonie ręka E może mieć blotkę pik mniej, a np 10H więcej. Może też być silna ze składem np;3145.

Jak widać na diagramie druga x  była o jeszcze innym znaczeniu mam 4 piki.

Co licytujemy po drugiej x partnera ze składem 64 i tak słabymi pikami:

- licytujemy kara / zostawiając ewentualną drogę do zalicytowania 4 pik przez partnera bo 5 pików już wykluczył swoją licytacją/,
- piki /chowając 6 kar/ bo partner powinien mieć raczej 4 piki
- BA / licząc na kolor roboczy i zatrzymania u partnera/,
- pasujemy / może będzie 500 lub więcej /
Widać, że rozdanie niesie wiele możliwości licytacji i każda opcja może być zarówno bardzo dobra jak i tragiczna  / po blokach zwykle licytuje się niestety trudniej/. Wystarczy w tym samym układzie 4315 zamienić asa kier na asa tref, a szlemik treflowy i karowy jest wykładany, a w piki tylko 11 lew.

A teraz osobny temat czy 5 trefli należało przegrać po wiście kierowym mój drogi partnerze?
Tak jak karty leżały szło 5 trefli , a 4 pik z ręki W obkłada  wist małym treflem. 4 pik  z ręki E obkłada również wist treflowy ale jest trudny do oddania. Za wygranie 5 trefli byłoby 78%, a za przegranie 33%. Więc problem w wykończeniu konkretnie tego rozdania spoczywał w Twoich rękach Irku, gdyż może nie najlepiej ale szczęśliwie nie zgłosiłem pików tylko kara. Większość par 4 piki obkładała wistując  blotką trefl. Zamiast się oburzać na partnera i komentować jak to gracze z WK18 słabo licytują chowając 4 piki można  było wykazać się staranniejszą rozgrywką, która jest łatwiejszym elementem gry w brydża niż licytacja bez systemu.

 

 

 

AD1. Dla poprawienia humoru zamieszczam pierwszy z dowcipnych komentarzy  R.Kiełczewskiego do licytacji w kolor przeciwnika.

 

Kolor przeciwnika

W licytacji brydżowej użycie odzywki w kolor przeciwnika od samego początku miało znaczenie jednego z najsilniejszych forsingów. Bo i sens zagrania kontraktu w kolor przeciwnika

był żaden, jako że taki kontrakt prawie nigdy nie kończył się zapisem po stronie własnej, a jeśli już, to do wygrania były znacznie lepiej płatne kontrakty. Stąd finalne granie

w kolor przeciwnika zdarza się rzadko i jest czymś takim jak występ cyrkowych clownów po mrożących krew w żyłach występach pogromcy lwów z wsadzaniem głowy w paszczę

drapieżnika. Po silnym napięciu po prostu należy się chwila oddechu. Niestety w brydżu po takim kontrakcie nie następuje chwila oddechu, tylko wręcz coś przeciwnego.

Rutynowani – nauczeni wieloletnim doświadczeniem gracze – unikają jak ognia licytacji w kolor przeciwnika, chyba, że mają ogromne zacięcie pedagogiczne,

lub lubują się w stwarzaniu dramatycznych sytuacji przy stoliku.

Swego czasu opisałem w jednym z czasopism brydżowych spustoszenia, jakie powoduje licytacja w kolor przeciwnika, zwłaszcza jak w jednym rozdaniu stosuje się to

więcej niż jeden raz. Przykłady wziąłem z rozgrywek najwyższych szczebli, czyli aktorami nie byli amatorzy, a wręcz przeciwnie - gwiazdy brydża.

Przykład podany przez Andrzeja ma pewne elementy okoliczności łagodzących przy ferowaniu wyroku na pasującym na odzywkę w kolor przeciwnika. Sekwencja bowiem:

 

 

N

E

S

W

1 C

Ktr

Pas

2 C

Pas

Pas(???)

 

 

 

…w sytuacji kiedy otwarcie 1 C nie obiecuje trefli, może pewien poszum uczynić w głowie niedoświadczonego zawodnika. Mnie taki identyczny przypadek zdarzył się nieco ponad

rok temu. Inna sprawa, że w moim przypadku wystąpiła jeszcze jedna okoliczność łagodząca. Było to w turnieju mikstowym.

Pojedyncze zalicytowanie koloru przeciwnika, zwieńczone pasem, można złożyć na karb chwilowej pomroczności jasnej.

Co jednak powiedzieć, kiedy pas na kolor przeciwnika następuje po wielokrotnym jego zalicytowaniu?

Oto kolejny mój własny przykład:

„Mój”                                                                                        Ja

N

E

S

W

1 D

X

Pas

2 D

Pas

Pas

3 C

3 D

pas

pas

pas

 

 

Miałem oczywiście oba starsze kolory i szło nam 9 lew w piki. Tyle, ile im w kara.

Swego rodzaju rekord (3x2 kolory przeciwnika!) pobiła polska para reprezentacyjna na drużynowych mistrzostwach Europy w Wiesbaden w 1983 roku. Licytowano:

 

N

E

S

W

 

1 C

1 D

2 D

2H

Pas

Pas

3 H

Pas

3 S

Pas

4 D

Pas

4 S

Pas

6 C

Pas

Pas

pas

 

 

Zawodnik siedzący na W miał:

 

S KW1094
H 5
D 4
C AKW654


 

Jego partner miał S ADxx, natomiast w treflach dwie maleńkie bloteczki. Szlemik w piki był z góry . Także z góry było 5 C. Bezwzględna matematyka (6≠5) dała

mały zapis przeciwnikom zamiast duży naszym.

Czy mogłoby nastąpić nieporozumienie, gdyby W w pierwszym okrążeniu zalicytował po prostu forsujące 1 S. Przypuszczam, że wątpię.

Zatem używanie koloru cudzego powinno być Ostattecznością, podobnie jak używanie cudzej żony. Czasami jest to jednak konieczne (mówię o brydżu, chociaż….).

Ma to miejsce wtedy, kiedy chcemy przekazać partnerowi bardziej obszerną informację, której w inny sposób - bardziej naturalny - przekazać się nie da.

 

Ad2.

 

Rozdanie jest trudne niewątpliwie.

Nie podoba mi się ani kontra (jeśli oznacza - kontruję wywoławczo blok na pikach), ani też 3 C, na które mam za słaby kolor, ponadto może

to obiegnąć, bo partner nie będzie w stanie zgłosić swojego longera w S lub H, ze względu na małą siłę i w skrajnym przypadku przegramy 3 C, a będzie szła końcówka

w kolor starszy. Nieprzyjemne też będzie zgłoszenie przez partnera kar.

Po kontrze natomiast mogą wystąpić problemy nie do rozwiązania, czego dowodem jest opis dalszej akcji licytacyjnej. Jeśli jednak już nastąpiła kontra,

to repetitive double (wtórna kontra) z pozycji E musi wskazywać piki, no i oczywiście rękę nadwyżkową, czyli od min15/16 PC. Czy W w tej sytuacji ma obawiać się zgłoszenia pików?

Moim zdaniem nie. Kara już pokazał kontrą (to jest zdecydowanie kontra naturalna), więc skoro partner chce uzgodnić piki, to nie należy mu przeszkadzać.

Zważywszy na wszystkie zagrożenia, jakich można spodziewać się zarówno po kontrze wywoławczej, jak i po naturalnym wejściu 3 C, przy stole wybrałbym

odzywkę 2 BA – 15 – 17/18 PC z zatrzymaniami w kolorach starszych, a chyba je mam. Że co? Że singiel karo? Ale też z trzymaniem, a poza tym pierwsi chrześcijanie cierpieli bardziej.

Określę przy tym dość dokładnie posiadaną siłę, otworzę wymianę informacji z partnerem za pomocą typowych środków licytacji (Stayman, transfer). Czy po takim wejściu

przeciwników dalszym ciągu będzie interweniował – nie wiemy. Jeśli jednak licytacja pobiegnie dalej tak:

 

N

E

S

W

2 D

2 BA

3D

Ktr

3 H

Pas(1)

Pas

?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Gracz W będzie niejako w podobnej sytuacji jak opisano, ale nie do końca. Teraz bowiem jego kontra będzie oznaczała ponad wszelką wątpliwość posiadanie pików i partnerowi

będzie łatwo zrobić z tego użytek. W rachubę w tej sekwencji wchodzi także zgłoszenie przez W 3 BA, co nie oznacza posiadania zatrzymania kierowego, lecz wskazuje

na rękę bilansującą połączone siły W i E do tego kontraktu.

 

 

 

 

 


Stworzone dzięki Joomla!. Designed by: web forum hosting vps server uptime Valid XHTML and CSS.