|
Wpisany przez Administrator
|
|
piątek, 11 lipca 2008 02:00 |
|
Będąc na kongresie sławskim wysłuchałem parę opowieści o pracy naszych "coachów" na ME we Francji. Oto jak ciężko pracowali.
Najpierw jak ciężko pracował przewodniczący komisji rewizyjnej PZBS kol. R.Budzik. Otóż pojawił się raz w meczu reprezentacji Polski z Włochami. Przez cały mecz po każdym udanym zagraniu chwalił grę Włoszek. W przerwach komplementował ich urodę. Jaki to miało wpływ na wynik wszyscy wiemy. Podniesione na duchu Włoszki rozgromiły naszą reprezentację. Po tym udanym debiucie trenerskim już się nie pokazywał / całe szczęście/. Wyjazd miał także uboczne skutki. Spowodował utratę pamięci R.Budzika. Po powrocie do kraju stwierdził, że nie pamięta aby podpisywał negatywne protokóły komisji rewizyjnej./ale to kolejny temat/ A jak spisywał się inny trener tym razem reprezentacji seniorów kol.W. Stobiecki. Tu zastosowano kamuflaż. Oficjalnie w biuletynie wpisano nazwisko trenera kol.R.Kiełczewskeigo. Ten o swoim wyjeździe na ME dowiedział się po zakończeniu mistrzostw w czasie pobytu w Sławie. W.Stobiecki pojawił się na sali gry aby zaakcentować swoją obecność i tyle go było widać. Praca trenerska zakończona. W tym gronie najbardziej zapracowanym okazał się kol.W.Siwiec. Pracowicie notował zagrania naszych zawodników, bo przecież musi zapełnić nim najbliższy numer Świata brydża. |
|
Zmieniony: środa, 14 października 2009 11:00 |